Pieczone bakłażany po kaszubsku? O rety! Nie przypuszczałam, że jest jeszcze potrawa, która mnie tak zachwyci. Nie tylko mnie, bo i całą moją rodzinę. Bardzo często karmię przyrządzonymi przeze mnie nowościami moich rodziców, bo lubię ich zaskakiwać. Bakłażany po kaszubsku miały swoją premierę w Wigilię 2025 roku, choć od tamtej chwili wiedziałam, że będą się u nas pojawiały regularnie, nie tylko od święta. Najlepsze było to, że mój tato, który jest wybitnym smakoszem i doskonale gotuje, nie był w stanie powiedzieć co je! Bakłażany po kaszubsku mają swoje źródło w śledziach po kaszubsku i są idealnym zamiennikiem dla wszystkich osób, które nie jedzą ryb, ale ponieważ są tak genialne w smaku, znalazły swoich fanów nie tylko wśród wegan i wegetarian. Zawsze się cieszę z każdej kolejnej takiej potrawy i osoby, która stwierdza, że jeśli nie musi być w tym daniu produktu odzwierzęcego to może z niego zrezygnować i zastąpić mięso, jak w tym przypadku warzywem. Bakłażany po kaszubsku okazały się takim strzałem w dziesiątkę i smakowały tak wybornie, moja mama zamówiła u mnie słoik na Sylwestra i rozkoszowała się nim z mężem przez dwa kolejne dni. U nas zniknął w jeden wieczór. Ciekawa jestem jak będzie u Ciebie! W moim przepisie do kaszubskiego sosu, który robi tu większość roboty, bo jest absolutnie obłędny w smaku, znajdzie się dodatkowo, upieczona razem z bakłażanem, soczysta czerwona papryka. Papryki (poza przyprawą w proszku) nie ma w oryginalnym przepisie na ten sos jeśli prześledzimy jego wersje w internecie, czy w książkach kucharskich, jednak uważam, że bardzo pasuje i jest strzałem w dziesiątkę, po zrobieniu wersji z papryką i bez niej. Dodałam też suszoną śliwkę, która świetnie podkręciła nutę pomidorową w sosie. Zapraszam na przepis!

Bakłażany po kaszubsku (na zimno)

Czas przygotowania: 15 minut + pieczenie bakłażanów ok 35-40 minut

Potrzebna będzie: durszlak, patelnia, piekarnik, 2-3 słoiki (250 ml lub trochę mniejsze)

Składniki:

  • jeden duży bakłażan
  • 1 duża cebula
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • pół garści rodzynek (polecam bezsiarkowe – są zazwyczaj większe, ciemniejsze i naturalne)
  • pół garści suszonej żurawiny (najlepiej niesłodzonej)
  • 3 suszone śliwki
  • 2 łyżki ekologicznego octu jabłkowego lub winnego
  • szklanka wody

Przyprawy:

  • 3-4 liście laurowe
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżka majeranku
  • 1 płaska  łyżeczka słodkiej czerwonej papryki
  • sól i świeżo mielony pieprz (polecam zielony)

Jak robisz:

Bakłażany obież ze skóry (w mojej ocenie to kluczowy krok, choć w wielu przepisach pomijany), pokrój wzdłuż, a potem w prostokąty, tak by wygodnie nabijały się na widelec i mieściły na raz do buzi. Pamiętaj, że po upieczeniu bakłażany nieco się skurczą. Pokrojone przełóż do durszlaka i solidnie natrzyj solą. Zostaw na 20 minut podstawiając pod durszlak miskę. Skropli się z nich nieco wody razem z ewentualną goryczą. Po tym czasie przepłucz bakłażana wodą i osusz papierowym ręcznikiem. Tak gotowe bakłażany ułóż na blaszce z papierem do pieczenia, dołóż pokrojoną w ćwiartki paprykę i wszystko polej trochę oliwą (ok 2 łyżek). Włóż do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika. Piecz około 30 minut aż bakłażany ładnie się przyrumienią uważając by się nie spaliły  (można je także ugrillować). W tym czasie namocz w wodzie rodzynki, żurawinę i pokrojone na kawałeczki śliwki.

Czas na sos. Pokrój cebulę w kostkę i podsmaż ją na oliwie z oliwek razem z liśćmi laurowymi na złoto. Dodaj majeranek, szczyptę soli i pieprzu, wymieszaj smażąc jeszcze chwilkę z przyprawami (ok minuty), a następnie dodaj koncentrat pomidorowy, ocet, słodką czerwoną paprykę i cynamon. Ponownie wymieszaj i na koniec dolej wody i namoczone rodzynki, żurawinę i śliwki (bez wody, w której wcześniej miękły). Cały sos już jeszcze 5 minut mieszając. Ma nie być ani za gęsty ani za płynny. Spróbuj i ewentualnie dopraw majerankiem, solą i lub pieprzem wedle preferencji. Dla mnie ten sos to petarda. Patelnię z gotowym sosem odstaw do ostygnięcia, a kiedy bakłażan i papryka się upieką, paprykę pokrój drobno i razem z kawałkami bakłażana dodaj do sosu, dokładnie wymieszaj i przełóż całoś do czystych słoików. Wystudzone wstaw do lodówki. Najlepiej smakują po dobie, a nawet po 2 dniach. W lodowce mogą stać nawet 10 dni, ale raczej nie doczekają. Jeść po prostu z chlebem.

Smacznego!

Czy przepis przypadł Ci do gustu? Jeśli wszystko Ci zasmakowało będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz. Zapraszam także na Instagrama, na którym dzielę się m.in. moimi kuchennymi pomysłami!

Bakłażany po kaszubsku
Bakłażany po kaszubsku
Bakłażany po kaszubsku
bakłażany po kaszubsku
Bakłażany po kaszubsku
bakłażany po kaszubsku

Napisz komentarz