Niedziela, 27 grudnia 2025, Warszawa
#Codziennadawkagrzybów Dzień 361/365
Siedzę przy biurku i piszę dzienniki. Podszedł do mnie pies i oparł swoją ciężką głowę o moje kolana. Głaszczę to ukochane, zawsze ciepłe futro. Na tę chwilę nie wyobrażam sobie dnia, w którym moja dłoń zawiśnie w próżni. Choć Puma (tu poznasz mojego psa) jest świetnej formie, ma dziesięć lat, a to na tak wielkiego psa już sporo. Wiem, że jest bliżej do tego momentu niż dalej. I mimo, że nie wyobrażam sobie tego dnia, to jestem świadoma, że nadejdzie. Dlatego czasem się zawieszam, a moje myśli wędrują gdzieś w przód, wyprzedzając teraźniejszość, lecąc ku końcowi nieuniknionej opowieści. I wtedy ronię łzy, jedną, dwie, trzy, zupełnie poza kontrolą. Lecz po chwili wracam, tak jak teraz i jestem tu, obecna mocno. Do końca 2025 roku zostały 4 dni, roku tak obfitego w śmierć. Słowo obfity jakoś nie pasuje mi do śmierci, ale jak inaczej określić tak naszpikowany w odejścia okres? Liczebny? Zagęszczony? W mijającym 2025 roku świat na zawsze pożegnał wiele wspaniałych kobiet, które mocno ukochało moje serce, a umysł podziwiał. I tak sobie myślę, że z każdym rokiem będzie tych odchodzących ikon naszych czasów przybywać, ubywać na tej ziemi. A ja zupełnie nie o tym miałam pisać, tylko ten ukochany pies co podszedł skierował moje myśli na nieplanowaną drogę, której trajektoria jest tak mocno niewygodna i nieunikniona i każda istota ludzka i nieludzka się na niej znajduje.
Tymczasem… tym grzybem… do końca roku zostały 4 dni. Za chwilę minie 365 dni, jak niemal codziennie jem grzyby. Niemal, bo z kilkoma wyjątkami, takimi jak szpitalny epizod i powypadkowy czas, gdy zadbanie o obecność grzybów było utrudnione. Pamiętam, że gdy wystartowałam w styczniu z projektem #codziennadawkagrzybów, musiałam wypracować sobie nawyk dodawania grzybów do choć jednej potrawy każdego dnia, bo czasem zwyczajnie o tym zapominałam. Jednak po niespełna miesiącu, dwóch, okazało się, że jest to już taka oczywistość i rutyna, że sytuacja się odwróciła: dziwnie było bez grzybów w codziennym jadłospisie. Kiedy bywało, że nie danego dnia grzybów nie lodówce czy bardzo mi się nie chciało zrobić zupę bo nie zawsze chce mi się gotować przestaje to wtedy robiłam sobie kawę z ekstraktem np. z soplówki jeżowatej, czy z Tremelli, albo wypijałam wywar z owocników Ganodermy (czyli Reishi), które sama hoduję. Teraz właściwie zawsze mam grzyby pod ręką: w zamrażarce żółciaki siarkowe, w lodówce brązowe pieczarki, w słoiku Reishi, w papierowych torbach ususzone borowiki, koźlarze, pieprzniki, podgrzybki, shitake, uszaki czy kanie, a w szafce ekstrakty z grzybów witalnych do kawy i słoiczek mieszanki sproszkowanych grzybów leśnych, które stosuję jako dodatek do zup.
Grzyby są dla mnie fascynujące nie tylko pod względem żywnościowym, prozdrowotnym i leczniczym oraz tego co potrafią zdziałać w przyrodzie. Przede wszystkim są przepięknymi, zachwycającymi i niezwykłymi organizmami, które możemy obserwować niemal wszędzie i codziennie. Na każdym spacerze kiedy jestem w lesie (ale w mieście też!) mogę się czegoś nowego o grzybach dowiedzieć. Grzyby sprawiają, że chcę się jeszcze więcej ruszać, przemieszczać, spacerować, schylać, zadzierać głowę, klękać, wąchać, dotykać, fotografować, rysować, czytać, pisać, rozumieć. Do tego ich codzienna ich porcja w jadłospisie stała się dla mnie równie ważna jak codzienna dawka warzyw. Codzienna dawka grzybów to codzienna dawka naturalnego, niemodyfikowanego jedzenia bez konserwantów, to codzienna dawka ważnych dla naszego organizmu składników odżywczych i związków charakterystycznych wyłącznie dla grzybów, a czasami i dla określonych ich gatunków. Systematyczne jedzenie grzybów nawet w małej ilości wypływa na modulację wielu reakcji i może przyczynić się do poprawy funkcjonowania układów w naszym ciele, utrzymania równowagi, procesów za które są odpowiedziane, a także do walki z różnymi stanami zapalnymi, które się toczą w naszym organizmie. Inne zwierzęta też jedzą grzyby. Przez cały rok nie chorowałam i dopiero teraz mogę to z całą odpowiedzialnością napisać. Raz miałam katar, który trwał trzy dni, ale wtedy katar miał i młodszy syn i mąż. Czy była to sprawa regularnego jedzenia grzybów? Tego nie wiem, ale jestem przekonana, że przyczyniły się do zwiększenia mojej odporności. I mimo, że był to rok dla mnie bardzo trudny, pełen łez i nieprzyjemnych zaskoczeń (złamałam kręgosłup, weszłam w okres menopauzy, zdiagnozowano u mnie osteoporozę), to nadal jest to dla mnie rok pełen siły, dobrego samopoczucia i energii. Od dawna nie umiem znaleźć odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się dzieje, skąd ta werwa się bierze. Pozostaje mi więc korzystać z niej i z jedynego życia, które jest mi dane, w pełni. Bowiem historie, które się dzieją w moim życiu i dookoła pokazują, że nie znam dnia ani godziny, kiedy wszystko może albo nagle się zmienić albo zwyczajnie skończyć. Dlatego trzeba zrobić wszystko aby przeżyć to życie najlepiej jak się potrafi.
Więcej z serii „Dziennki” przeczytasz tu





Wprawdzie, choc mi daleko doTwego grzybowego zaanga-owania, to dzięki Tobie właśnie, goszczą one znacznie częściej na naszym stole! I bardzo to sobie chwalimy bo są pyszne! No i zdrowe!
Teraz jeszcze poczęstuje Was boczniakami po kaszubsku, bo coś czuję, że i one zagoszczą u Was na dłużej! <3 Buziaczki!
Zawsze lubiłam grzyby, ale nie miałam pojęcia o ich właściwościach! To bardzo ciekawe. Grzyby są fascynujące same w sobie, uwielbiam im się przyglądać, wącham zawsze :-). Chętnie poczytam o nich – proszę o wskazówkę: od jakiej książki warto zacząć?
Pozdrawiam
Agnieszka
Agnieszko! Moim zdaniem rewelacyjnym wstępem do fascynującego świata grzybów, ale w gruncie rzeczy bardzo obszerną pozycją jeśli chodzi o grzyby i mykologiczne rewelacje i ciekawostki jest genialnie napisana książka Merlina Sheldrake’a „Strzępki życia”. Druga pozycja to „Niezwykły świat grzybów”, bo do tego pięknie zobrazowana genialnymi fotografiami. O obydwu książkach piszę u mnie w dziale „Książki”. Podaję linki i polecam w ciemno!
Strzępki Życia -> https://bieganizm.com/strzepki-zycia/
Niezwykły świat grzybów -> https://bieganizm.com/niezwykly-swiat-grzybow/
Pozdrawiam w Nowym Roku i dziękuję, że jesteś!
Asia