M.F. Lewis FUNGI Collected in Shropshire and Other Neighborhoods  – RECENZJA

A Victorian Woman’s Illustrated Field Notes

To nie jest zwykła książka, ani zwykły album. To teleportacja w czasie do świata grzybów XIX wiecznej Anglii i Walii, prawdziwa uczta dla oczu. To także, a może przede wszystkim, ukłon w kierunku zapomnianej autorki trzech tomów grzybowych ilustracji, które ponad 100 lat czekały by oficjalnie ujrzeć światło dzienne. Tak, bo dopiero w obecnych czasach nie tylko grzyby jako królestwo zostały w końcu należycie docenione i uznane za istotne, ale także kobiety.

Proszę wyobraźcie sobie epokę, w której kobiety nie mogą się kształcić, są wykluczone ze środowiska nauk ścisłych, nie mogą formalnie prowadzić badań naukowych, nie mają prawa wykonywać wielu zawodów, a tylko dlatego, że nie są płci męskiej lub są niższej klasy albo mają inny niż biały kolor skóry. W tych czasach żyje i tworzy swoją trzytomową  mykologiczną dokumentację M.F. Lewis – wrażliwa skrupulatna, utalentowana, niezwykle pracowita i wnikliwa obserwatorka, wykluczona ze świata nauki tylko dlatego, że jest kobietą. Ale to nie wpływa na jej pasję i zamiłowanie do grzybów, którym poświęca swój czas, swoje życie. W latach 1860-1902, mimo, że jej praca jest niedoceniania i nieopłacana M.F. Lewis maluje dla nas arcyszczegółowy mykoświat i setki gatunków grzybów (tych znanych i mniej znanych, dużych i maleńkich), także w otoczeniu roślin i porostów, które odnajduje na terenach zielonej, deszczowej Anglii oraz Walii. Osobiście bardzo znamienny jest dla mnie fakt, że imię Pani Lewis jest nieznane, co pozostawia we mnie uczucie niesprawiedliwości i smutku.

W miarę jak mykologia zyskuje międzynarodową uwagę nadchodzi wreszcie czas by zadośćuczynić temu co zostało zaniedbane w przeszłości. Bo właśnie takie niedostrzeżenie spotkało autorkę rycin, które trzymam w pięknym wydaniu w rękach. Rysunki są tak zachwycające i tak znakomite, że niepojęty jest dla mnie fakt ukrywania ich przez dziesiątki lat! Ale przetrwały, nie przepadły (choć domyślam się jak wiele innych prac przeddolnych kobiet nie przetrwało do naszych czasów) i teraz mogą nas zachwycać w wydanym albumie będąc świadectwem skrupulatności i lat cierpliwych obserwacji utalentowanej wiktoriańskiej kobiety. M. F. Lewis niewątpliwie można tytułować naukowczynią i mykolożką XIX wieku. Szkoda, że nie było jej dane poczuć się docenioną przez społeczeństwo i świat nauki w jej czasach.

Za to teraz ja kłaniam się tej wspanialej kobiecie w pas dziękując za to, że mogę podziwiać jej prace. Zapierają dech, bo kto teraz tak maluje?

Ocena książki (w skali ocen 1-5): 5

__

Książkę w wydaniu anglojęzycznym otrzymałam do zrecenzowania od Księgarni BookOFF, w której można ją zakupić z dodatkową ode mnie zniżką (Kod: Bieganizm) –> ZOBACZ KSIĄŻKĘ „FUNGI”

Rabatem objęte są także pozostałe książki w Księgarni.

__

Subiektywne recenzje moich książek znajdziesz w dziale BLOG –> Książki

M.F. Lewis
Wydawnictwo Chronicle Books
San Francisco, Wydanie I,  2023
Do nabycia w Polsce: Księgarnia BookOff

Napisz komentarz