Jedna z moich ulubionych odmian hummusu – z suszonymi pomidorami. Najlepiej jeśli i one są własne.

Co potrzeba:

– cieciorka

– pasta z sezamu, czyli tahina

– czosnek

– cytryna

– ususzone pomidory (dodaję takie nie z zalewy, choć można i z oleju)

– sól

– soda oczyszczona

– WODA

Jak robimy:

Jeśli macie namoczoną poprzedniego dnia cieciorkę (¾ szklanki przed namoczeniem, po – jest cała), wystarczy ją ugotować pod przykryciem z ½ łyżeczki sody (ok. 30 min), a potem wystudzoną wrzucić do blendera + 2 łyżki pasty sezamowej tzw. tahini + 2 ząbki czosnku (surowy lub wcześniej upieczony w piekarniku) + 2 łyżki soku z cytryny + sól himalajska + 3 ususzone połówki pomidora.

Wszystko zmiksować w jedną jeszcze dość sucha masę. I teraz najważniejszy punkt programu, sekret hummusu wręcz perfekcyjnego, którego odkrycie zawdzięczam Marcie Dymek: na koniec należy dolać 1/3 szklanki LODOWATEJ wody (chłodziłam ją w zamrażarce podczas studzenia cieciorki). Znów miksujemy.
Hummus zmienia kolor na jasny beż i staje się miękką jak gąbka pastą.
Pozostaje zjadać np. z żytnim chlebem i mieć nadzieję, że zostanie coś kolejny posiłek.

Bon apetit!

IMG 20150902 224357 2

Napisz komentarz