O tym że nie potrafię malować, za to bardzo lubię.
Dzienniki, które czytasz to zapiski fragmentów mojej uchwyconej codzienności i przemyśleń, pisanych z nutą nostalgii, czasem z odrobiną humoru, a czasem całkiem serio. Towarzyszą mi przyroda z grzybami na czele, ruch i kuchnia jako nieodłączne elementy mojego tak zwanego życia.
Niedziela, 30 sierpnia 2026, Warszawa
Wciąż się zastanawiam co skłoniło mnie do zapisania się na warsztaty malarskie. Może synek, który w tym czasie miał swoje zajęcia i zmotywował mnie do wzięcia udziału w spotkaniu dla dorosłych? Nie potrafię malować, ale bardzo lubię, co jest chyba najważniejsze. Radość. To był plener nad Wisłą. Nie wiedząc zupełnie czego mogę się spodziewać stworzyłam dwa obrazy, które z radością oprawię i powieszę gdzieś w niedalekiej przestrzeni mojego domu. Było wspaniale. Poznałam kilka ciekawych technik malarskich dzięki, którym będę mogła eksperymentować z moją wewnętrzną potrzebą tworzenia i uwieczniania tego co noszę w sercu po wyjściu z lasu.
*
Z początkiem roku wyjeżdżamy na kilka dni w Gorce na moje coroczne warsztaty grzybowe, a po powrocie zaczynamy największą przygodę Miłka – edukację domową. Zastanawiam się kto cieszy się bardziej?
Asia
Pamiętaj, jeśli czujesz, że chcesz dodać coś od siebie rubryka z komentarzem jest dla Ciebie.





