Zapraszam na codzienną dawkę grzybów. W rolach głównych soplówka wyhodowana w mojej piwnicy! 

Potrzebujesz: patelnię, dwa głębokie talerze 

Czas przygotowania: 20 minut

Ach ta soplówka! Soplówka jeżowata nie jest już grzybem nieznanym i trudno dostępnym. Na szczęście, bo to prawdziwa petarda w naszej diecie. Przysłowiowa lwia grzywa (z angielskiego „Lion’s Mane Mushroom) będąc w naszych lasach pod ścisłą ochroną z racji jej nielicznych siedlisk, jak się okazuje może być z powodzeniem hodowana w domach, na tarasach, w piwnicach, czy w garażach. Wystarczy stworzyć jej odpowiednie warunki i viola! Jeśli obawiacie się własnej hodowli jest jeszcze lepsza opcja: zakupienie świeżej soplówki, na wagę z dostawą wprost pod drzwi – np. u Myco-Tar (trzeba „polować” na świeże rzuty, bo nie zawsze są – najlepiej zapytać się hodowcy). Ta opcja jest już z powodzeniem praktykowana w wielu europejskich krajach. Kiedy soplówka będzie w sklepach podobnie jak pieczarki, boczniaki, shitake czy shimei? Myślę, że niebawem, w Stanach to już norma, a także np. w Wielkiej Brytanii – zobacz. Polsko – bądź przodowniczką takiego rozwiązania!

Na razie zostaje nam własna hodowla albo zakup świeżej lub ususzonej, i nie mam tu na myśli sproszkowanej w formie suplementu tylko po prostu sproszkowanej – jak najlepsza przyprawa do zupy, najlepsza bo z ogromnym prozdrowotnym potencjałem. O soplówce jeżowatej można napisać doktorat (i zapewne niejeden powstał, bo to doskonale przebadany grzyb), ale w dużym skrócie i z najważniejszych funkcji: wykazuje w obrębie naszego mózgu właściwości neuroprotekcyjne, neuroregeneracyjne (związki z soplówki pokonują barierę krew-mózg), a także doskonale wspierają nasz układ pokarmowy. Spożywajcie soplówkę! Ja uwielbiam, bo jest nie tylko zdrowa, ale także bardzo smaczna. I co najpiękniejsze (musze do tego nawiązać, bo naprawdę często słyszę to pytanie), tak jak cała reszta grzybów jest wegańska. 😉

Soplówka wspaniale się panieruje i smaży, dlatego dziś zapraszam na kotleciki z lewej grzywy! Warto wiedzieć, że hodując własną sopłowkę z reguły otrzymuję zbior o wadze ok 500-600 g! Na szczęście nie trzeba przerabiać jej od razu całej bowiem soplówka wspaniale przechowuje się po zerwaniu w lodowce – zamknięta w pojemniczku. Nawet tydzień-dwa!

Potrzebujesz (dla 2 osób):

  • kawałek soplówki jeżowatej – jedna część owocnika (ok 200 g)

Do panierki:

  • 1/3 szk. mleka roślinnego (ja użyłam sojowego)
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej (opcjonalnie)
  • bułka tarta do obtoczenia
  • przyprawy: czosnek w proszku, imbir w proszku, słodka czerwona papryka, ostra papryczka chilli, sól i pieprz do smaku)

Jak robisz:

Soplówki nie myj ewentualnie delikatnie opłucz. Generalnie grzyby nie lubią być myte, choć świeże szczególnie z lasu umyć trzeba, podobnie jak owoce zbierane z lasu. Delikatnie pokrój grzyba w grubsze plastry. Rozgrzej na patelni olej do smażenia. W tym czasie w głębokim talerzu zmieszaj składniki panierki (bez bułki tartej) tak by powstała papka trochę gęstsza niż ciasto na naleśniki (optymalizuj dodając mniej lub więcej mleka do suchych składników mieszając). Na drugi talerz wsyp bułkę tartą. W panierce obtocz kawałki soplówki, a następnie w bułce tartej. Dzięki tej dwuetapowej procedurze kotlety będą mięciutkie i chrupiące. Tak przygotowane grzybowe kotleciki usmaż na złoto z dwóch stron. Gotowe!

Kotlety można jeść np. z ryżem – wtedy ugotuj 1/2 szklankę ryżu. Do tego ogórki małosolne albo kiszone bądź kapusta kiszona. Idealnie smakować też będą w burgerach!

Bon Appetit!

Z moich przepisów na potrawki polecam:

__

Smaczne było? A może masz komentarz? Będzie mi miło jeśli coś napiszesz. Dziękuję!

Zapraszam także na Instagrama!

UWAGA: Wszystkie zdjęcia i tekst są mojego autorstwa. ® Wszelkie prawa zastrzeżone.

Napisz komentarz