Książka była w planie od lat, ale że zaczynam od pisania dla dzieci? Kto by przypuszczał..

Chyba tylko ja wiem ile lat trwało poszukiwanie kierunku jaki ma obrać moje pisanie. No może jeszcze wie to mój mąż. Podejść miałam wiele, ale wciąż czułam, że to nie jest to. Nie na start. W komputerze i notesach mam plany i rozdziały na 4 książki. Wszystkie kiedyś skończę i wydam. Ale w ubiegłym roku, pewnego jesiennego poranka, zaczęłam pisać opowiadanie o małym, wilczym szczenięciu. Wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że dzieci i zwierzęta to przecież dwie wielkie miłości mojego życia. Odkąd pamietam uwielbiałam czytać dzieciom – moim i nie moim, ale jak to śpiewała Majka Jeżowska „Wszystkie dzieci nasze są”. I ja też tak czuję. Zapragnęłam połączyć te dwa tematy w jeden i tak swoją przygodę z pisaniem rozpoczynam od cyklu opowiadań dla najmłodszych. Dlaczego?
Uważam, że uwrażliwienie dzieci na naturę – zwierzęta, rośliny, szeroko pojętą przyrodę, jest kluczowe i że wpłynie to na ich dorosłość. A zaczynać trzeba najwcześniej jak się da – od najmłodszych lat zaszczepiać w dzieciach miłość, empatię i umiejętność współżycia w zgodzie ze wszystkim co wokół, bo dzieci chłoną to co im pokazujemy i o czym opowiadamy – jak gąbka.
„Mały Wilczek” to pierwsze opowiadanie z cyklu „Zwierzęta z mojego lasu”. Przedstawia fragment z życia wilczego szczenięcia, przybliżając tym samym obraz wilczej rodziny, w której pełno jest miłości, troski i poświęcenia.
Kilka słów o wydawnictwie, bo to ważne kto wydaje Twoją pierwszą i mam nadzieję nie ostatnią książkę.
Właściwie to Studio Koloru znalazło mnie, kiedy jakiś czas temu w moje ręce wpadły dwa opowiadania dla dzieci „Jasnopióra uratowana kura” i „Jaśminka uratowana świnka”. Obydwie książki były w zgodzie ze mną. Potem się okazało jak każda inna tego Wydawnictwa. Pełne empatii, miłości do zwierząt i dzieci, szacunku do ciała, w nurcie wegańskim i ekologicznym. To ja. Dlatego kiedy napisałam „Małego Wilczka” pomyślałam, że może Studio Koloru zechce wydać opowiadanie o troskliwej wilczej rodzinie. Bo mity o wilkach trzeba obalać.
Kilka rozmów z Wydawnictwem i wiedziałam, że to miejsce dla mnie – autentyczne i uczciwe.
W październiku Mały Wilczek dostał zielone światło i zaczęły się prace z moją cudowną ilustratorką Pauliną Nachman, którą poznałam przy zupełnie innym projekcie, jeszcze na długo zanim napisałam opowiadanie. Ale zgodziła się je zilustrować od razu. Pokazała Małego Wilczka i jego rodzinę dokładnie tak jak to sobie wyobrażałam. Finalnie rysunki emanują miłością, rodzicielstwem i zwierzęcą gracją. Dzieci potrzebują to poczuć.
Czy Wam się spodoba i Waszym dzieciom? Mam taką nadzieję, bo kolejne opowiadanie już w drodze.
Przedział wiekowy 3-6 lat, ale myślę, że może rozczulić i niejednego dorosłego oraz każdego miłośnika zwierząt. A także zaskoczyć, bo to opowiadanie z ważną edukacją w tle.
Książka już skończyła się drukować. Jej premiera w księgarniach już 15 lutego.
Ale… przedsprzedaż już ruszyła na stronie wydawnictwa Studio Koloru.
Można rezerwować!
Link do przedsprzedaży:
Na koniec kilka podziękowań:
Wydawnictwu Studio Koloru za chęć rozpoczęcia tej przygody ze mną, za przychylność i rozumienie tego co ważne.
Paulinie Nachman za ilustracje. Dzięki nim otrzymujemy pełny ciepła i czułości obraz historii o Małym Wilczku. Bo nie taki wilk straszny jakim go malują. Wręcz przeciwnie. Paulina zrobiła to fantastycznie.
Mojemu guru od lasu, kompanowi wilczych tropień Michałowi Figurze – bez Ciebie przyjacielu bym się nie odważyła!
Wspaniałym recenzentom, Joannie Wlazło i Tomaszowi Samojlikowi, że byli zgodni w jednym – my ludzie możemy się wiele od wilków nauczyć.
Ukochanym bliskim za inspirację, motywację, wsparcie.

Mały Wilczek

Autor: Joanna Kowalczyk-Bednarczyk

Ilustracje: Pulina Nachman

Wydawnictwo: Studio Koloru, wyd. I, 2021

Patronat medialny: Kneipp, Magazyn Vege, Fundacja Viva, Dzikie ŻycieZespół Parków Krajobrazowych Województwa Łódzkiego

Napisz komentarz