Czasami w wyniku przypadku dokonuje się najlepszych odkryć. Przytrafiło mi się to wczoraj w kuchni.

Uwielbiam pastę z białej fasoli, ale poczułam potrzebę poszukania nowego smaku, z lekko słodkawą nutą, ale i łamiącego delikatność fasoli samej w sobie.

Byłam w trakcie robienia domowego keczupu, kiedy mój wzrok padł na gotującą się w garnku mieszaninę pomidorów, jabłek i… śliwek węgierek.

Olśniło mnie – śliwka, rozgotowana, słodziutka śliwka!

Potem to już poszło szybciutko.

Co potrzebujemy:

– kubek ugotowanej białej fasoli “Jaś”

– 1-2 łyżki musztardy

– 5 rozgotowanych z odrobinką cynamonu śliwek (można je rozgotować same albo podkraść przy okazji robienia keczupu)

– ząbek czosnku

– sól i pieprz

– 1/3 szklanka wody

Jak robimy:

Wszystko miksujemy w blenderze na gładką masę dolewając po trochu wody, aby masa zyskała konsystencję przypominają smalec. I wcinamy z chlebem albo… łyżką prosto do buzi!

Bon Appetit!

4 komentarze

Napisz komentarz