Hasło rzucił mój syn – Mamo zróbmy kotleciki pieczarkowe! No to zrobiliśmy. Przepis bardzo prosty, pracy nie wiele – w sumie ze smażeniem przygotowanie kotlecików zajęło nam ok 30 min. W tym czasie może gotować się np. kasza gryczana, dziki ryż czy młode ziemniaczki. Sama nie smażę często, więc raz na jakiś czas można się pokusić, szczególnie gdy patelnia i olej są dobrej jakości dobre!

Co potrzeba (ok 12-15 średniej wielkości kotlecików):

– 15 niewielkich pieczarek – ok 400 g

– szklankę mąki z cieciorki *

– mała cebula, można też dodać 2-3 ząbki czosnku

– 0,5 szkl. wody

– 0,5 szkl. bułki tartej (można ew. dodać otręby pszenne/żytnie)

– łyżka oleju + do smażenia  trochę (osobiście używam ryżowego)

– ½ pęczka natki pietruszki lub szczypiorku

Przyprawy:

– kurkuma

– 1 łyżeczka soli himalajskiej

– świeżo mielony pieprz

Jak robimy:

Pieczarki myjemy, obieramy i szatkujemy drobno. Ja użyłam blendera i siekałam od razu z pietruszką/szczypiorkiem i cebulą/czosnkiem. Całość przerzuciłam do miski i wymieszałam z resztą składników: mąką, wodą, bułką tartą, łyżką oleju i przyprawami. Jeśli konsystencja budzi wasze wątpliwości i jest za płynna proponuję dodać troszkę więcej mąki lub bułki tartej, ale uwierzcie – na patelni pięknie się wszystko ze sobą wiąże i powstają bardzo zwarte kotleciki.

Osobiście smażę na patelni ceramicznej albo tytanowej, jeśli dobrze rozgrzana nie potrzeba zbyt wiele tłuszczu.

E voila! Smacznego!

* Jeśli nie macie mąki z cieciorki a macie suchą cieciorkę… rozkruszcie i zmielcie w młynku do kawy – mąka gotowa!

P.S. Do tego ogóreczek kwaszony pasuje idealnie!

4 komentarze

Napisz komentarz