Nastał czas edycji przepisu osławionej już rzymskiej sałaty (mini). Podmieniamy warzywo. Sposób przygotowania pak-choi jest identyczny jak poprzedniczki, jednak osobiście zauważam różnicę finalną, czyli smakową  – na plus! Wyobraź sobie jak bierzesz taką gotową, lekko ostudzoną kapustę w palce (o tak tak, widelec odłóż), a następnie wgryzasz się w miękki i słodki miąższ z końcówki kapusty i po prostu wysysasz go tak, że aż sok z niej cieknie wam po kącikach ust. Ja odprawiłam taki rytuał i się zakochałam. Całe warzywo, przyrządzone w sposób jaki opisuję poniżej, jest słodziutkie i delikatne, a liście nawet nie chrupią, tylko się rozpływają pod wpływem pracujących ślinianek. To jak? Jesteś gotowy? Namówiłam? Przygotowanie takiej pak-choi nie zajmie Ci więcej niż 10 minut. Zjeść ją można zarówno jako dodatek do większego dania, lub jako pojedynczy lekki posiłek. Zapraszam!

Potrzebujesz:

  • 1-2 sztuki kapusty pak-choi
  • dobry olej roślinny – słonecznikowy lub rzepakowy
  • 3-4 ząbki czosnku
  • sól kamienna kłodawska (miałka, albo rozkruszona w moździerzu czy młynku)

Jak robisz:

Umyte i osuszone kapustki kroisz wzdłuż na pół. Na patelni rozgrzej dobrze olej, wyciśnij 3 ząbki czosnku, posól i podsmaż tak, by czosnek się zarumienił. Następnie połóż 2/4 połówki kapusty wewnętrzną stroną na patelnię, posyp delikatnie solą i smaż w czosnku aż liście zmiękną. Po 2- 3 minutach przełóż sałatę na drugą stronę i podsmaż kolejne 2-3 minuty. Podczas smażenia możesz dolać troszkę oleju i przykryć przykrywką by poddusić kapustę (głąb musi zmięknąć).

Et voila!

Smacznego!

fullsizeoutput 1d48
fullsizeoutput 1d49

Napisz komentarz