Zawsze wyobrażam sobie jakbym się czuła w ten upał gdyby moja skóra pokryta była sierścią/włosem włącznie z powiekami, uszami, jak np. u psa. I gdybym mogła się chłodzić pocąc jedynie przez opuszki palców na dłoniach i stopach i na okrągło bym ziajała latając z wywieszonym językiem. Byłabym nie do życia. Fatalna sprawa z taką termoregulacją. Jeszcze gorzej mają szczeniaki, psy starsze, te bardziej „zaokrąglone”, czarne i te z krótkim pyszczkiem. Im należy się szczególna uwaga.

Jak możemy pomóc naszym sierściuchom?

  • zakładać mokrego „buff’a” na szyję – do noszenia przez cały dzień
  • ubierać psa w mokrą koszulkę
  • owijać tułów mokrym ręcznikiem, kłaść ręcznik na głowę i brzuch jeśli leży na boku
  • położyć na ziemi mokry ręcznik (np. na foli – ja użyłam biegowej foli nrc, która wreszcie po latach znalazła swoje zastosowanie) i spróbować zachęcić psa by na nim leżał
  • na spacerze zaliczać każdą fontannę z kąpielą w roli głównej
  • jeśli jesteśmy w górach, niezależnie od tego czy na trasie są potoki czy nie (mogą wyschnąć), trzeba zawsze mieć dodatkowy zapas wody dla psa i przenośną miskę
  • zachęcać psa do zabaw w roli głównej
  • wygospodarować w domu fragment z najzimniejszą podłogą, choćby miała to być łazienka, do której nie każdy lubi wpuszczać psa – komfort psa powinien być dla nas najważniejszy
  • nie strzyżemy psa, który ma naturalnie długą sierść (jest ona potrzebna także do prawidłowej izolacji), konieczne jest jednak czesanie i dbanie o nią – regularne wyczesywanie kołtunów usprawnia wentylację i sprzyja izolacji; pomaga także w pozbyciu się nadmiaru niepotrzebnego futerka. W upał liczy się każdy  „włos” mniej
  • zrobić w domu przewiew włączając np. wiatrak
  • jeśli psy nie mają włosa koniecznie smarujemy je kremem z wysokim filtrem
  • nie biegamy z psem, spacerujemy w godzinach wczesno porannych albo wieczornych, wybieramy zacienione miejsca
  • nie stosować kagańca
  • psom mieszkającym poza domem znaleźć zacienione miejsce, a najlepiej zabrać do chłodnego pomieszczenia w domu, przedsionku, albo postawić wiatrak, rozłożyć basen z wodą
  • ograniczyć podróże, szczególnie te samochodem, a jeśli jedziemy autem to stosować klimatyzację lub otwierać okna by zrobić przewiew. Podczas każdego postoju ZABIERAĆ PSA ZE SOBĄ, pod żadnym pozorem nie wolno zostawiać psa w aucie. Poza samochodem poić psa wodą i polewać nią głowę czworonoga minimalizując także ryzyko wystąpienia udaru.

Wierzę w Waszą kreatywność – każdy pomysł i metoda chłodzenia jest dobra, bo tu liczy się skuteczność i zapewnienie komfortu naszemu owłosionemu przyjacielowi. Troska o nasze stworzenia wynika z miłości i mądrości. W końcu jesteśmy za nasze psy odpowiedzialni tak samo jak za nasze dzieci.

Napisz komentarz