Potrzebne będą: duży garnek, duża ozdobna miska
Porcja dla 8 osób, czas przygotowania: ok 2,5 h (zależy od tego jak długo będzie gotował się mak)
Odkąd jestem ze Ślązakiem, w świąteczny czas dołączyła do nas potrawa, której wcześniej nie znałam i nie jadłam. W ogóle jeszcze 10 lat temu nie było mowy o tym bym zjadła mak. Miałam naprawdę dłuuuugą przerwę. Zbyt długą! Tymczasem od dnia, w którym zrobiliśmy pierwszy raz makówki, czyli w a.d. 2018, jest to nasze ”must have” każdych świąt. I robimy je tylko raz w roku. Zazwyczaj nasz świąteczny stół jest dość skromny, ale makówek nie może zabraknąć. To jest jeden z najpyszniejszych deserów jakie jadłam! Zapraszam na przepis
Składniki na wielką miskę (średnica 28 cm, głębokość 14 cm):
- 1-2 chałki (dla chętnych tu przepis na wegańską chałkę)
- 700 g zmielonego maku (zdjęcie jedynego słusznego maku do tego deseru zamieszczam poniżej).
- 1,5-2 l mleka roślinnego (polecam sojowe bez cukru)
- 200 g zmielonych orzechów włoskich
- 200 g zmielonych orzechów laskowych
- opakowanie rodzynek kalifornijskich (dużych)
- opakowanie płatków migdałów
- dwie garści pokrojonych suszonych fig
- 7-8 dobrych, najlepiej świeżych daktyli
- 1 łyżka masła roślinnego
- 5 łyżek syropu klonowego/z agawy
Przygotowanie:
Rodzynki wsyp do miseczki z gorącą wodą aby zmiękły. Mak zalej mlekiem i gotuj minimum 1 godzinę na małym ogniu często mieszając. W tym czasie (mniej więcej po 30 minutach) dodaj masło, słodki syrop, orzechy, namoczone rodzynki, suszone figi i daktyle pokrojone w grubsze plasterki. Pamiętaj by zostawić trochę dowolnych bakalii do dekorowania makówek. Gotującą się (delikatnie) masę mieszaj co chwilę. Tak naprawdę gotuj całość do momentu aż mak nie będzie już strzelać między zębami, jak wchłonie mleko i będzie idealnie aksamitny w konsystencji. Czasem może to trwać nawet 2 godziny. Najważniejsze by nie zapominać o mieszaniu. Kiedy stwierdzisz, że masa smakuje tak jak należy przejdź do drugiej części przygotowań.
W misce ułóż na dnie 2-3 cm plastry chałki (zapewne 2 szt małej, albo 1 duża), a następnie przykryj pierwszą warstwą masy, na którą układasz kolejne kawałki chałki i ponownie dokładnie przykrywasz je masą makową z bakaliami. I tak na przemian aż dojedziesz do górnego brzegu miski. Na wierzch połóż ostatnią warstwę masy makowej, wygładź i dowolnie udekoruj bakaliami albo posyp pokruszonymi migdałami. Daj się ponieść wyobraźni! Przykryj folią i wstaw do lodówki albo na balkon na noc. Nie podjadaj wcześniej!
P.S. Mąż czasem jak nakłada sobie porcję do miseczki zalewa makówki ciepłym roślinnym mlekiem. Ja oczywiście też odkąd podejrzałam że tak robi! Poezja!
Smacznego i Wesołych Świąt!
*
Smakowało? Koniecznie podziel się wrażeniami i zostaw komentarz! Będzie mi miło jeśli podasz przepis dalej! Dziękuję!
Zapraszam także na mojego Instagrama! i na FB Bieganizm






Makówki pyszne! Z każdym dniem coraz lepsze. Fajnie też smakują na ciepło z utartym uprażonym jabłkiem z cynamonem, pychota! Polecam
Oj to musi być pyszne! Zjem w takiej wersji… za rok, bo wczoraj mąż zjadł ostatnią porcję! 😀 Pozdrawiam Małgosiu i dziękuję za komentarz!