Nowy Roku witaj, witajcie i Wy.

Północ przespaliśmy, o tym że mamy już 2021 rok poinformowały nas petardy, które obudziły cały dom.

Jednak koniec końców Miłosz pozwolił nam spać do 5:30. Zjedliśmy wczesne noworoczne śniadanie i postanowiliśmy wybrać się na rowerową przejażdżkę – pierwszy raz z Miłoszem w przyczepce. Ale frajda! Nie dość, że taka przyczepka świetnie chroni malucha przed wiatrem i przenikliwym zimnem, to umożliwia mamie i tacie zrobienie wymarzonego wspólnego treningu. Trasę do nadwiślańskiego Rezerwatu „Wyspy Zawadowskie” opracował Alek, a ja przygotowałam napoje – do jednego bidonu napar z kwiatów bzu, bławatka i róży, do tego suszone figi i pomarańcze, a do drugiego wodę. Miłek miał swój mus owocowy. Pogoda średnia, było zimno i wilgotno, ale ciepłe skarpety, dwie pary legginsów (bielizna termiczna i ciepłe spodnie biegowe) oraz narciarskie rękawice plus kurtka z gtx okazały się wystarczające. Palce i tak w pewnym momencie zaczęły sztywnieć. Normalne. Miłek miał najlepiej – w milutkim kombinezonie, przykryty był dodatkowo ultraciepłym kocykiem od babci Danki. Pierwszą połowę wycieczki przespał, w drodze powrotnej obserwował. Było cudnie – najpierw droga wałami, potem nad rzeką w dzikości i zieloni. Żywej duszy, kompletnie pusto – tylko my i ptaki. Wisła zaskakuje. Alek zaraża mnie kierunkiem „rzeka”. To dobrze. W sumie zrobiliśmy soczyste 23 km, a wracając odwiedziliśmy moją mamę i jej męża Krzysia. Staliśmy pod balkonem machając do siebie. Chyba sprawiliśmy im tym sporo radości. To był fajny spontaniczny koniec wycieczki. Wróciliśmy głodni i szczęśliwi, trochę przemarznięci, ale zadowoleni. Wiemy już że dziś zaczęła się nasza przygoda z przyczepką rowerową.

Przyczepkę pożyczyli nam nasi przyjaciele z wypożyczalni i sklepu Velo Kids, za co z całego serca dziękujemy – są specami w dziedzinie przyczepek, więc polecam wszelkie zapytania w tym temacie kierować do nich.

Ściskam

Asia

P.S. Jak widzicie ruszam z Dziennikami. Może uda mi się regularnie dla Was pisać. To moje postanowienie.

Pa!

IMG 9843
IMG 9853
IMG 9864
IMG 9814 1

2 komentarze

  • Avatar Anna pisze:

    Nie ma to jak pierwszy raz wybrać się na wycieczkę rowerową z przyczepką i być specjalistą doradcą. Za pewne skasujesz komentarz. Internet zawiera specjalistów od groma, ciężko się niestety przebić do tych prawdziwych przez pseudo… szkoda, zrobił się wielki śmietnik.

    • Aniu, z radością poczytam strony profesjonalistów w dziedzinie przyczepek rowerowych – zapewne więc i Ciebie. I absolutnie nie zamierzam się mądrzyć, bo dopiero zaczynamy przygodę – faktycznie tak jak piszesz. Ja jestem specjalistką w innej dziedzinie, ale z radością odkrywam nowe, ale przebijać się nie zamierzam, bo po co 🙂 Służę jednak zawsze pomocą i pierwszym wrażeniem, które często jest szalenie ważne. Po profesjonalizm odsyłam w tekście do strony przyjaciół. Pozdrowienia, dzięki za słuszne spostrzeżenie i uśmiechu życzę!

Napisz komentarz