Z górami jestem w poligamicznym związku. Widuję się z wieloma. Oficjalnie i bez tajemnic. Kocham je wszystkie. Po Tatrach w moim sercu niespodziewanie i mocno zagnieździły się Stołowe. To już przesądzone po mojej ostatniej, choć przecież nie pierwszej wizycie. Ale czasem dzieje się tak jak w miłości, że nie zakochujemy się od pierwszego wejrzenia, lecz od drugiego, a nawet trzeciego, po wielogodzinnych rozmowach i dotykaniu siebie nawzajem – swoich dusz, serc i ciał – dogłębniej i dłużej. Dokładniej, a nie pobieżnie. To coś więcej niż zafascynowanie, które może minąć. To raczej jak dotknięcie palcem przez Pana B. Tego razu zaiskrzyło między nami bardzo mocno. I pewnie. A ja już tak mam, że jak się zakocham to po uszy.

IMG 0927

Stołowe. Coś jest na rzeczy, jak z kuchennym stołem. Jesteście ważne. I może nie tylko o metę na Szczelincu, chodzi kiedy biegnę 50K piękną polsko-czeską trasą, czy o Bieg Słonia, ale i o metę na czas całego pobytu w tych górach. Centrum Łąkowa. Zdecydowanie o to miejsce chodzi. I niech już tak zostanie.

Zapraszam do galerii zdjęć.

IMG 0399
IMG 0101
IMG 9474
IMG 0675
IMG 0456
IMG 9381
IMG 0926
IMG 9370
IMG 9848
IMG 9502
IMG 0402
IMG 8915

Napisz komentarz