“Głównym zadaniem ciała jest noszenie mózgu”. Tym cytatem rozpoczyna się pierwszy rozdział książki. Dalej robi się tylko ciekawiej, bo gdy czytam, że pod czaszką nosimy wewnętrzne uniwersum, czyli wewnętrzny wszechświat, to czuję się uwiedziona błyskotliwością autora. Nasz mózg zdecydowanie zasługuje na przyrównanie go do kosmosu. I jeśli przewracam kolejne kartki i widzę, że dr Anders Hansen odnosi się do rzetelnych badań z zakresu medycyny, w tym neurologii i psychiatrii podając przypisy do naukowych czasopism, jestem usatysfakcjonowana profesjonalizmem z jakim podchodzi do tematu. Bo nasz mózg to materia obok, której nie można przejść obojętnie.

Prawie 10 lat prowadziłam badania naukowe nad mózgiem, czego efektem był doktorat z niedokrwienia hipokampa. Pamiętam jak docierały do nas co i raz nowe doniesienia, że mózg ma zdolności regeneracyjne, czyli że mogą tworzyć się w nim nowe komórki nerwowe, a co za tym idzie połączenia między nimi. Że nie tylko wątroba może się “naprawić”. Stawialiśmy już wówczas odważne tezy, że mózg również.

Książka przypomniała mi dawne czasy, ale i niebywale ucieszyła. Z radością czytam o plastyczności mózgu i o tym, że jak każdy organ w naszym ciele – aby był sprawny trzeba go ćwiczyć. I bynajmniej nie są to krzyżówki i ćwiczenia intelektualne jak do niedawna powtarzano. Uwaga kochane mamy i babcie w fotelach, czas rozszerzyć zainteresowania. To przede wszystkim ruch, któremu musimy poświęcić najwięcej uwagi. Może Was to zaskoczyć, że “mózg to narząd, który najlepiej wzmacniany jest przez aktywność fizyczną”. Aktywność regularną i podnoszącą tętno. Co najciekawsze mózg osoby starszej może odmłodnieć. Doświadczenia z sześćdziesięciolatkami w roli głównej (przeczytacie o nim w książce) wykazały, że po roku trwania eksperymentu opartego na ruchu mózg wyglądał młodziej w grupie, która podjęła aktywność fizyczną. Jak pisze autor ich mózgi w ciągu roku się nie zestarzały, a pod względem biologicznym wręcz odmłodniały. Różnice nie tylko były widoczne w obrazowaniu rezonansem magnetycznym, ale także w praktyce. Obserwacje badanych grup pokazały, że w grupie “aktywnej” “zmianie na lepsze uległy funkcje wykonawcze tj. przejmowanie inicjatywy, planowania i kontroli uwagowej.” To odkrycie oznacza coś szalenie ważnego, mianowicie, że “mózg pracuje efektywniej u osób aktywnych fizycznie i że procesy zachodzące w organizmie z upływem lat dają się zatrzymać albo wręcz odwrócić tak, że mózg młodnieje” – tłumaczy Hansen.

Książka porusza jeszcze inny ważny czynnik niszczący nasze ciało i nasz mózg, czyli stres. Mowa o stresie wydłużonym i chronicznym, a także o napadach lękowych towarzyszącym m.in. depresji, którą śmiało można określić chorobą cywilizacyjną XXI wieku. Aktywność fizyczna wydaje się mieć tu ogromne znaczenie – jak nie najważniejsze. Może okazać się ratunkiem, jeśli stosowana jest długo i systematycznie. I nie chodzi tu o bieganie tempem, w jakimś zakresie czy trenowanie pod maraton. Już sam aktywny spacer tj. Nordic Walking lub marszobieg w zupełności wystarczą. Mózg wchłonie każdy ruch, choć najefektywniej jazdę na rowerze, marszobieg i bieganie. I prawdopodobnie to nasze mięśnie odgrywają tu największą rolą i związek jaki wydzielają podczas wzmożonej aktywności.

Zaciekawieni? Istotnych punktów w książce jest rzecz jasna znacznie więcej. Poszukajcie ich sami.

Na koniec zdanie subiektywne. W moim odczuciu jest to książka dla każdego, jej odbiorcą mogą być ludzie młodzi jak i w podeszłym wieku, jednak ze szczególnym naciskiem na osoby starsze, bo zawarte w niej treści niosą uargumentowaną nadzieję na sprawną umysłowo starość. Czego życzę każdemu!

Książkę się chłonie, bo napisana jest lekkim i zrozumiałym (szczególnie dla laika) językiem przy zachowaniu naukowego charakteru. To duża sztuka popełnić dobrą, czytelną rozprawę, opartą na niezwykle ciekawych przykładach, o najbardziej skomplikowanym narządzie w kosmosie.

“W zdrowym ciele zdrowy mózg”, Anders Hansen (2016), Wydawnictwo Znak

w zdrowym ciele zdrowy mózg

2 komentarze

  • Stanisław pisze:

    Jestem pewny o wpływie ruchu na mózg.mam 70 lat i potrafię przystosować mózg do wielu zadań specjalnych.Biegam od 1978 roku z przerwą małą,mam przebiegnięte 53 maratony i 2 razy 100 km.oraz dla sprawdzenia dwa triathlony.Lubię robić głodóweczki raz w tygodniu ale też zaliczyłem 21 dni głodówki.Dieta wege i 30% na surowo.Uważam że mózg to lubi takie wyzwania.W roku 2017 przebiegłem 10 maratonów w 10 dni pod rząd i dało się.kupuję książki,ostatnie to Wytrwać w biegu-Rysia Kałaczyńskiego oraz gotowy do biegu dr.KellyStarretta.Napisałem bo kocham książki,bieganie,zdrowe odżywianie i ziołolecznictwo.Pozdrawiam serdecznie.

    i

    • Panie Stanisławie jestem pełna podziwu dla Pana! Dziękuję za podzielenie się historią i podejściem do życia! Pana dieta ukazuje Pana świadomość tego co nas otacza i oczytanie! Gratuluję zdrowia i trzymam kciuki za każdy kolejne realizacje! Pozdrawiam, Joasia

Napisz komentarz