Jest połowa lipca, śliwki renklody (odmiana czerwono-fioletowa, miękka) właśnie po raz pierwszy wpadły w moje ręce. A ponieważ kupiłam je od sąsiadującego ze mną zaprzyjaźnionego gospodarstwa rolnego wiedziałam, że w sam raz nadadzą się na słodko-kwaśny dżem. Z kolei mirabelki jeszcze dojrzewają na nadrzecznych drzewach, ale i one niebawem zagrzeją miejsce w moich słoikach.

Zapraszam na przepis, który dziś znalazł swoje zastosowanie w kuchni. Z 3 kilogramów owoców otrzymałam 6 słoików 250 ml i jeden – 150 ml. Idealnie!

Co potrzebujesz:

3 kg śliwek

1/2 szklanki brązowego cukru (opcjonalnie)

1/2 opakowania agar-agar, czyli 15 g

Jak robisz:

Śliwki płuczesz, usuwasz z nich pestki i wkładasz prosto go garnka. Gotujesz powoli na niewielkim ogniu ok 60 min, co jakiś czas mieszając, by owoce nie przywarły do dna. W tym czasie śliwki puszczą sok i mocno rozmiękną. Na koniec dodaj agar-agar (wsypuj powoli dokładnie mieszając) i rozlej do czystych i wyparzonych słoików. Dokładnie zakręć i wstaw do garnka z gotującą się wodą na 20 minut (pasteryzacja).

Wyjmij, sprawdź czy przykrywki są szczelne (obracając na chwilę słoiki do góry dnem), a następnie odstaw do wystygnięcia. Doczekają albo zimy albo zostaną skonsumowane w ciągu najbliższych tygodni.

Bon Appetit!

JoKo

P.S. Natężenie kwasowości tegorocznego przetworu jest niezwykle pociągające i kuszące, na poziomie pożądanym przeze mnie najbardziej. Konsumpcja dżemu odbywa się na granicy grymasu i uśmiechu, błogości i napięcia – z takimi bowiem reakcjami konfrontuje się moja twarz, kiedy następuje kontakt dżem : język.
Uwielbiam to zderzenie słodkości i kwaskowatości. Ciekawe czy przetwory wytrzymają w kredensie do zimy…

IMG 1349 1
IMG 1358 1

4 komentarze

  • Sylwia pisze:

    Ja właśnie robię dżem z papierówek zerwanych z drzewa rosnącego na działce u mojej Mamy. Wczoraj w produkcji były porzeczki. Też będzie zderzenie słodyczy z kwasowością 🙂 Uwielbiam 😍 Piękna strona Joasiu ☺. Będę tu często zaglądać 😚

    • Sylwio, bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa!
      Papierówki i ja niedługo zbieram z pola opodal domu 🙂 Jak robisz z nich dżem? Dodajesz do nich jakieś magiczne składniki albo robisz “sztuczki” po ktorych wszytscy kochają Twój dżem? 🙂
      Pozdrowienia!
      Asia

  • Marta pisze:

    Zrobione! Są pyszne z racuchami z Twojego przepisu 👍

Napisz komentarz