Skip to main content

W duchu nie marnowania jedzenia i wykorzystywania produktów w pełni i do końca powstał ten niezwykły pasztet – z „resztek” marchewki po wyciśnięciu z niej soku w wyciskarce wolnoobrotowej. To była improwizacja, ale jakże udana. Upiekłam wyśmienity pasztet, który powędrował na wigilijny stół. Na wielkanocny też się nada! Z reszty zrobiłam kotlety – część na obiad i część do zamrożenia. Oczywiście można, a nawet trzeba (jeśli się nie robi soku) użyć 4-5 surowych marchewek drobno zmiksowanych w blenderze. Do tego dodamy doskonale pasujących zmielonych ziaren słonecznika. Płatki jaglane wzięły się stąd, że nie miałam w domu kaszy jaglanej, a płatki patrzyły na mnie z szafki. Więc czemu nie? I szybciej się je przygotowuje. Czyli ten pasztet i kotlety zrobimy prężniej i mniejszym nakładem pracy, co nie oznacza, że nasze dania będą mniej smaczne.

Zapraszam Was na przepis!

Potrzebujesz (przepis na 1 pasztet w keksówce 24 cm i ok 8-10 kotletów):

– 6 zmiksowanych drobno marchewki (użyj miksera zamiast tarki)

– 1 szklanka suchych płatków jaglanych

– pół szklanki zblendowanych pestek słonecznika

– pół szklanki płatków drożdżowych

– 3 łyżki mąki ziemniaczanej

– sól, pieprz, słodka papryka

– 2 łyżki siemienia lnianego

– bułka tarta – 2 łyżki do wymieszania ze składnikami, reszta do obtaczania

– pęczek cienkiego szczypiorku (opcjonalnie)

– olej do smażenia

Jak robisz:

Płatki jaglane zalej wodą i ugotuj by zmiękły, porządnie odcedź. Siemię lniane zalej do 1/3 szklanki wodą. Zmiel pestki słonecznika. Wymieszaj dokładnie wszystkie suche składniki, a następnie dołóż odcedzone płatki jaglane i siemię lniane. Przypraw. Masa nie może być rzadka – sprawdź czy możesz uformować kotlecik (może być lepki). Jeśli kotlecik się rozpada dodaj więcej bułki tartej lub płatków drożdżowych. Rozgrzej piekarnik góra-dół do 180 stopni (bez termoobiegu). Keksówkę wyłóż papierem do pieczenia i napełnij do wysokości 3/4 masą. Piecz ok 40-50 minut aż wierzch się intensywnie zapiecze. W tym czasie z reszty masy uformuj dowolnej wielkości kotleciki (lepiej mniejsze niż większe bo są delikatne i dobrze by nam się nie rozpadły podczas zmiany strony smażenia). Obtocz je w bułce tartej (możesz dodać również trochę sezamu). Smaż na dobrze rozgrzanej patelni z olejem (smażyłam na organicznym oleju słonecznikowym dezodorowanym) najpierw jedną stronę potem drugą – surowa marchewka w środku musi się troszkę poddusić). W sumie smażenie 1 partii powinno zająć ok 3-4 minut. Tymczasem pasztet po upieczeniu koniecznie jeszcze ciepły ostrożnie wyjmij z formy (nie powinien się rozpaść choć czuć jego delikatność) i zabierz papier do pieczenia. Jeśli zostawisz pasztet do wystudzenia w keksówce i w papierze zawilgotnieje od spodu. Najlepiej delikatnie owiń pasztet w czysty papier do pieczenia i przełóż na talerz by wystygł. Potem daj do lodówki by się dobrze schłodził. Teraz tylko pyszny chrzan lub ćwikła, domowy pszenny chleb i jesteśmy w niebie.

A kotlety polecamy ziemniakami albo kaszą gryczaną i pyszną swojską kapustą kiszoną! Odlot.

Uwagi

  • pamiętaj, że jeśli konsystencja się zbyt rzadka (masa nie może być płynna, musi być dość gęsta) koniecznie zagęść pasztet dodając więcej płatków drożdżowych lub/i bułki tartej.
  • siemię lniane można dodać suche albo wcześniej namoczyć w 1/3 szklanki ciepłej wody.
  • możesz zrobić jeden pasztet, a z reszty farszu uformować kotlety, obtoczyć w bułce tartej i usmażyć, albo zrobić dwa pasztety lub jeden duży jeśli masz większą keksówkę wypełniając ją po brzegi masą.
  • nadmiar usmażonych kotletów można śmiało zamrozić i mieć na „czarną godzinę”; mam wrażenie, że takie są najlepsze!

Smacznego!

Asia

Przepis przypadł Ci do gustu? Jeśli wszystko Ci zasmakowało będzie mi miło gdy podzielisz się wrażeniami w komentarzu. Zapraszam także na Instagrama, na którym m.in. dzielę się moimi kuchennymi pomysłami!

Napisz komentarz